* ZAPROSZENIE

UWAGA - PILNE !!!

Slajdowiska i promocja książki:
9.05-Nałęczów(R); 10.05-Białystok(T); 11.05-Mońki(T); 13.05-Warszawa(T), 15.05-Grabów(T)+Czajków(T); 17.05-Paczków(M); 21.05-Pawłowice(T); 27.05-Łaziska(S); 30.05-Trzebnica(T); 5.06-Częstochowa(T);
[litera w nawiasie oznacza pokaz, który będzie na danym spotkaniu prezentowany]

Świeży wywiad ze mną - dla Zamojskiego Klubu Podróżników

------------------------------


Jestem raciborzaninem (ur. 1975), z wykształcenia politologiem i filozofem (UJ), a z zamiłowania  społecznikiem, fotografem i przede wszystkim niezależnym globtroterem.

Zapraszam do wielowymiarowej współpracy:

Wydałem książkę pt. "Świat na wyciągnięcie ręki", a piszę kolejną pt. "Afrykański rytm".
Sprzedaję serię 10 orientalnych widokówek i wiele świetnych zdjęć.
Przedstawiam wyjątkowe slajdowiska z Bliskiego Wschodu i Afryki.
Oferuję wystawy fotograficzne. 
Świadczę wymagające usługi fotograficzne.
Prowadzę wykłady i zajęcia okołofilozoficzne.
Pomagam przy koordynacji projektów kulturalnych i edukacyjnych.
Działam w sprawach infrastruktury rowerowej.
Prezentuję swoje instalacje artystyczne.
Czasami napiszę bardzo krótki wiersz.

... i potem się dziwię, że nie mam czasu:)

[można przewijać powoli w dół albo klikać w zakładki w MENU]
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* RUANDA 2011

Slajdowisko "RUANDKA W AFRYCE, CZYLI Z PIEKŁA DO RAJU" jest materiałem przygotowanym z 3,5-tygodniowej wyprawy do serca Afryki, do Ruandy w grudniu 2011 roku. To mały podrównikowy (k)raj tysiąca wzgórz i miliona uśmiechów. Piekło, jakim były bratobójcze walki pomiędzy Tutsi i Hutu w 1994 r. odchodzi powoli i skutecznie na drugi plan, o czym przekonuję się w poświęconych tej tragedii memoriałom. Przez ponad tydzień z lubością penetruję czystą i bezpieczną stolicę Kigali, zwaną Singapurem Afryki. Nad jeziorem Kivu, przy granicy z Kongiem, spędzam wigilię, szukając wina bananowego. Na wsi z kolorowo poubieranymi pasterkami przemierzam plantacje kawy i herbaty. Zamiast gonić za popularnymi w Ruandzie szympansami, wolę być blisko przyjaznych ludzi - na weselu, w rozśpiewanych i roztańczonych świątyniach chrześcijańskich, na festynie samorządowym, w trakcie ludowych sądów gacaca. Uczę się grać w igisoro i odnotowuję pierwsze zwycięstwa. Podziwiając tutejszą przedsiębiorczość, sam daję zarobić ulicznym krawcom. W przerwach rozkoszuję się świeżymi ananasami, bordowymi awokado i japońskimi śliwkami oraz szkolę się, jak reagować na formułę "Muzungu, faranga!!!". I z dziećmi, i z dorosłymi przybijam popularnego tu "żółwika", a fryzjerkom z Gisenyi, kunsztownie zaplatającym czarne warkoczyki, obiecuję, że do Ruandy na pewno wrócę.
 
(opisy oraz szczegóły techniczne i finansowe pozostałych moich slajdowisk znajdują się poniżej)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* Świeże WYSTAWY

"Bardzo kolorowe kolory Afryki" to wyjątkowa wystawa w moim zestawie. Po pierwsze zwraca uwagę kalejdoskop kolorów. Po drugie większe wymiary tych 25 zdjęć z Ruandy (40x60cm) pozwalają bardziej bezpośrednio cieszyć się afrykańską rzeczywistością. Po trzecie, mimo że uwielbiam fotografować przede wszystkim ludzi, to tu choć są oni nieraz obecni, to jednak ich twarze prawie wcale nie pojawiają się, by nie odwracać uwagi od  smakowitych barw.
"Nie chodź z gołą głową" to też zupełnie świeży set wystawowy, jednak w tradycyjnych rozmiarach 30x45cm. Te 23 fotografie pochodzą z różnych zakątków świata muzułmańskiego - z Turcji, Syrii, Sahary Zachodniej, Maroka, Mauretanii. Pół żartem, pół serio przedstawiam na nich różne mniej lub bardziej zaskakujące nakrycia głowy, od tradycyjnych chust i turbanów po umorusaną bejsbolówkę z logo coca-coli. Atutem tego zestawu jest fakt, że nie są to kadry wąskie, wypreparowane z realnego świata. Większośc ma zacięcie reporterskie i pokazuje przy okazji cząstkę prawdziwego życia w krajach islamu. Zapraszam do rezerwowania terminów. Więcej na temat moich poprzednich, wciąż dostępnych wystaw z Bliskiego Wschodu i Afryki, poniżej w dziale pt. "Mam wystawy".
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* AFRYKAŃSKI RYTM

"Afrykański rytm" to nowa książka, nad którą aktualnie powoli pracuję, zdopingowany bardzo pozytywnym odbiorem "Świata na wyciągnięcie ręki". Przewidywany czas wydania to początek 2013 roku.

"Afrykański rytm" zbierać będzie materiał z wypraw afrykańskich. Opisuję dwa zupełnie odmienne kraje, dwa jakże różne światy, czyli Mauretanię, którą odwiedziłem w roku 2010 i Ruandę, poznaną w roku 2011. Pierwszy kraj o profilu arabskim, wielki i pustynny, walczący z lokalną odmianą Al-Kaidy, mało przyjazny, drogi, zaniedbany, trudny do przemieszczania się i przede wszystkim irytujący swoimi wszędobylskimi muchami... Zaś Ruanda to mały kraj chrześcijański, bardzo zielony, górzysty, witający  podróżnika z otwartymi ramionami, pełen kolorów, dynamicznie rozwijający się i, co ważne, już po bratobójczej wojnie.

Niemniej jak zwykle to nie beznamiętne politologiczne czy przewodnikowe spojrzenie z lotu ptaka będzie tu najważniejsze. Znowu bowiem w swoim stylu konfrontuję się i pochylam się głównie nad napotkanymi ludźmi i ich codziennością. W tym, co dla wielu jest szare, staram się odgadnąć uniwersalne prawa. Dostrzegam poezję, ale nie uciekam w żadnym razie od brutalnych prawd. Ironizuję, ale potrafię też wzruszyć się do łez.

"Mohamed opowiada jak jego kolega na lotnisku w Atarze, które w sezonie ma połączenia z Paryżem, sprzedał pewnej starszej Francuzce beduiński szal za 200 euro. Gdy ta potem dokupić chciała w miasteczku obok dwa inne dla znajomych i gdy usłyszała, że cena to tylko 2 euro za sztukę, to mimo swej pierowtnej naiwności, teraz się zawzięła. Znalazła pierwszego sprzedawcę, czyli kolegę Mohameda, oskarżyła i w efekcie policja zamknęła go na tydzień w areszcie. Słusznie. Ale myślę, że na drugi tydzień ją samą za taką łatwowierność powinni byli zamknąć". (fragment relacji mauretańskiej)

"Rano Claudine tłumaczy mi i rysuje, jak trafić do tego ośrodka rzemieślniczego.  Zaczyna ze złej strony,  nie przewidziała, że braknie jej kartki, gdy wyrysuje dwa skrzyżowania. Przy odwróceniu dopytuje się naiwnie, czy to jest teraz lewo czy prawo. Zakreśla dokladnie te drogi, którymi nie mam iść - stawia na nich specjalne krzyżyki. Maluje budynki. Wpisuje nazwy. Trwa to już 15 minut. Ale niech rysuje. Ma tyle wdzięku. Szczególnie ta sukienka zawiązana na szyi... Wyszedłem z nadzieją, że trafię łatwo. Ale się jednak pogubilem... Ośrodka nie znajduję. Nawet policjanci po drodze nie potrafią pomoć. Za bardzo na tej szyi się skoncentrowałem..." (fragment relacji ruandyjskiej)

Tak jak i pierwszym razem, tak i teraz zamierzam wydać książkę własnymi siłami finansowymi (bez udziału wydawnictw i pośredników) - szukam więc sponsorów, którzy byliby w stanie wesprzeć to przedsięwzięcie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* ŚWIAT na wyciągnięcie RĘKI

Moja pierwsza książka pt. "Świat na wyciągnięcie ręki" wciąż do kupienia i do czytania! Dostępna już tylko bezpośrednio u mnie - została wycofana z hurtowni ze względu na ich drakońskie marże. Cena 35zł zawiera koszty wysyłki na terenie kraju - proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny w sprawie szczegółów transakcji.

Książka powstawała przez kilka lat. Jest barwnym zapisem eskapad po Europie i Bliskim Wschodzie. Porusza, rozśmiesza, koi, prowokuje - zachęca do odkrywania świata na własną rękę.

Udaję się w strony mniej sielankowe, na północny-wschód od Cetinji. Z lubością wdzieram się nie-wiadomo-gdzie. Ludzie pukają się w czoło: „po co tam jedziesz? tam nic nie ma!”. I jak mam im wytłumaczyć, że właśnie dla tego NIC tam jadę? Trzeba przecież poznać również niefolderowe oblicze danego kraju. Pomagając mi o zmroku w przesiadce do kolejnego samochodu, policjant pyta, czy nie boję się wilków. Zrozumiałem go dopiero wtedy, gdy zademonstrował odgłos tego zwierzaka. Mógłbym mu odpowiedzieć: „Panie władzo, jeśli te wilki mają takie braki w uzębieniu jak wy, to się nie boję”.
(fragment relacji bałkańskiej, 88 str.)

Bardzo mi się podoba turecka muzyka. Z takim przejęciem dopytuję się tego kierowcy o tytuły czy nazwiska, że gdy wysiadam, daje mi dwie płytki cd. Wcześniej jedyna rzecz, o którą on mnie zapytał, bardzo połamanym angielskim, to to, czy Polska w II wojnie światowej walczyła po stronie Stalina. Gdy usłyszał, że tak – oczywiście trudno byłoby mi wytłumaczyć mu wszystkie zawiłości tamtej sytuacji – to bardzo się ucieszył i wykonał gest pomiędzy „tak trzymać” a „niech żyje Stalin!”...
(fragment relacji tureckiej, 121 str.)

Wieczorem, gdy siedzę na murku przy skrzyżowaniu, dosiada się grubaśny barbarzyńca w gumiakach. Bez specjalnego pytania wychyla półlitrowy łyk mojej wody, po czym okazuje się, że jest barbarzyńcą przyjaznym. Mimo że nie znamy żadnego wspólnego języka, to ma on wielką ochotę na komunikowanie się. Więc wymienia mi kraje, z których pochodzą auta, jakie mijają nas bardzo wolno, bo muszą pokonać akurat brukowany wertep: Korea. Francja, Iran, Niemcy, Chiny... W końcu przejeżdża śmieciowóz, takie dwie beczki na metalowej konstrukcji, którą ciągnie miejski pracownik... Wtedy mój nowy kumpel z przekąsem i wyszczerzonymi zębami informuje: „Syria!”.
(fragment relacji syryjskiej, 215-16 str.)

Główną treść książki, obok kilkunastu drobnych tekstów o idei podróżowania i o samym autostopie, stanowią następujące opowieści (m.in. Hiszpania, Ukraina, Bałkany, Turcja, Syria):

„Niech sobie sami zrywają, skoro tyle tego posadzili, czyli zakończenie przygód zachodnioeuropejskich"
„Mój pierwszy raz na Wschodzie i czemu nie jest mi smutno samemu”
„Bałkańskie A (Albania), B (Bośnia), C (Chorwacja, Czarnogóra), czyli dlaczego nie boję się wilków”
„Niekrótka opowieść o kraju, gdzie najlepszym przyjacielem człowieka nie jest pies, ale drugi człowiek”
„O domu urody 'Absolut' i o dróżniku, co wygląda jak manekin oraz o paru innych pionkach na ukraińsko-słowackiej szachownicy”
„Reaktywacja zachodnio-południowa, czyli jaki ma związek coca-cola z obrzezaniem”
„Jak wygląda starożytność i ramadan z dyktaturą w tle”

[288 stron, 61 cz-b zdjęć, papier kremowy tzw.ecco-book, miękka oprawa, ISBN 978-83-930974-2-5]

Na facebooku stronę książki znajdziesz tutaj. 

Dłuższy fragment do przeczytania na zachętę na portalu podróżniczym Monoloco.

Materiał video poświęcony książce można zobaczyć na you tube (od 5min11sek)

Pozycja brała udział w konkursie o prestiżową statuetkę Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera (edycja 2010), przyznawaną najlepszej polskiej książce podróżniczej.

Recenzja książki w Gazecie Wyborczej .

Uwaga! - biblioteki mogą zwracać się do wojewódzkich koordynatorów Dyskusyjnych Klubów Książki (pełna lista na stronie Instytutu Książki), istnieje bowiem możliwość zewnętrznego sfinansowania spotkania autorskiego, połączonego z którymś z moich slajdowisk.
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* duże WIDOKÓWKI

 















Od dawna marzyłem o stworzeniu oryginalnej serii widokówek. Wreszcie jest gotowy pierwszy zestaw. To 10 bardzo różnorodnych owoców z moich bliskowschodnich eskapad. Wyróżniają się nie tylko walorami artystycznymi. Przykuwa uwagę fakt, że mają duży format (15x21cm) oraz to, że każda z nich na odwrocie ma zapisaną swoją krótką historię.

Zastosowanie dowolne: od zwyczajnego wysyłania, przez stawianie na biurku, używanie jako zakładki do książek, dołączanie do prezentów, aż do wieszania na ścianie.

Cena 5 zł/sztuka. Gdy trzeba, wysyłam pocztą (na koszt zamawiającego), ale zachęcam też do odbioru osobistego. Kontakt mailowy lub telefoniczny podany wyżej.


  
 (kliknij na obrazek, żeby zobaczyć dostępne wzory)






1. uśmiechnięta dziewczynka z Sanliurfy/Turcja;
2. staruszek z laską z Milas/Turcja;
3. szykowny mercedes z Palmiry/Syria;
4. nie do końca martwa natura z Yahmur/Syria;
5. nieprzypadkowe krzesło z Kapadocji/Turcja;
6. artystyczne arbuzy z Zonguldak/Turcja;
7. zbuntowany wielbłąd z Palmiry/Syria;
8. dzieciarnia z Deir Er Zor/Syria;
9. biała dama z Damaszku/Syria;
10. osioł, który mógłby być nauczycielem/Turcja

W przygotowaniu druga i trzecia seria. Jedna z nich klasyczna czarno-biała, równie dopracowana estetycznie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* SLAJDOWISKA

 
Mam w tej chwili do zaoferowania trzy slajdowiska bliskowschodnie oraz dwa afrykańskie. W tych podróżniczych, fotograficzno-muzycznych prezentacjach mój żywy komentarz zawsze dostosowuję do grupy wiekowej - a dla najmłodszej publiczności mam nawet specjalne wersje pokazów. Tym samym przemówią one do każdego: od przedszkolaka do wiekowego słuchacza w uniwersytecie III wieku.

Wszystko jest ułożone tematycznie i nie są to na pewno zwykłe pokazy zdjęć wycieczkowego turysty. Nie skupiam się tylko na odwiedzanych miejscach. W trakcie około 70-minutowego slajdowiska przekazuję konkretną obyczajową i historyczną wiedzę. Zmuszam do zastanowienia nad napotkanymi odmiennościami. Zarażam do odkrywania świata i poszerzania własnych horyzontów. Z zasady też docieram w głąb danej kultury, starając się zrewidować związane z nią stereotypy.

Wszystkie prezentacje oczywiście przeplecione są zaskakującymi przygodami i spotkaniami z ludźmi, których nigdy nie brakuje autostopowiczom. Jako że podróżuję niskobudżetowo, jestem żywym dowodem na to, że 'chcieć to móc'. Stopniowo rozszerzałem zakres swoich wypraw. Zjeździłem dokładnie Europę Zachodnią i Wschodnią, a ostatnio zacząłem penetrować Bliski Wschód i Afrykę Zachodnią.

Linki do kilku przykładowych relacji z moich występów: 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

Nawiążę kontakt z domami kultury, bibliotekami, szkołami, uniwersytetami trzeciego wieku, pubami, galeriami, ośrodkami szkoleniowymi, agencjami eventowymi... Warunki cenowe do indywidualnego uzgodnienia (zależą od ilości pokazów, odległości, itp.). Chętnie przyjadę nawet w najodleglejszy zakątek Polski.

Szczegóły dostępnych pokazów poniżej (a o najnowszym z Ruandy powyżej).
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* SILESIA 2011-2012

W przygotowaniu niecodzienne slajdowisko pt. "SILESIA - NOWA METROPOLIA, STARE DZIELNICE, ZIELONE NIESPODZIANKI" Wkrótce więcej szczegółów na temat tego górnośląskiego projektu, pewnie dosyć zaskakującego na pierwszy rzut oka i ucha.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* MAURETANIA 2010

Slajdowisko „MAURETANIA, CZYLI MUCHY GROŹNIEJSZE OD AL-KAIDY” jest efektem trzytygodniowego (wrzesień 2010) oswajania się z mało przyjaznym, pustynnym, dusznym i zmilitaryzowanym charakterem tego kraju. W cieniu toczącej się wojny z afrykańską odnogą Al-Kaidy toyotami 4X4 przemierzam szlaki, którymi podążał niegdyś rajd Paryż-Dakar. Piję przesłodzony bissap, do jedzenia podają mi mięso wielbłąda. Nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób nosi niewygodne bubu. Podziwiam zabiegi kosmetyczne tutejszych kobiet. Telepię się najdłuższym pociągiem świata. Oglądam wyjątkową w skali Afryki mieszankę arabsko-murzyńską. Tonę w śmieciach i wszędobylskim pyle, wściekle odganiam się od much. Wiem, że jestem w prawdziwym trzecim świecie, który nie ma wcale ochoty na zmiany. I o tym wszystkim emocjonalnie opowiadam i pokazuję na zdjęciach, których wiele musiałem robić z ukrycia. 
(Bardzo pozytywnie przyjęta premiera miała miejsce podczas festiwalu podróżniczego "Wiatraki" w Raciborzu, 23 października 2010 r. - link do relacji TV, )
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* SYRIA 2008


















"STAROŻYTNOŚĆ I RAMADAN Z DYKTATURĄ W TLE" to relacja z mojego miesięcznego pobytu w Syrii we wrześniu 2008 roku. Przedstawiam nie tylko słynne i czarujące miejsca starożytne (np. Palmyra, Apamea, Bosra) czy budowle średniowieczne (np. zamki krzyżowców). Zapraszam także do dwóch syryjskich metropolii Aleppo i Damaszku, nie stroniąc od komentarzy dotyczących smutnej rzeczywistości społecznej tego zniewolonego kraju. Osobny, krótki dział stanowi też prezentacja Syrii jako skansenu starych samochodów - 40-letnich mercedesów, volvo i fordów... Wielką atrakcją pokazu są ponadto bardzo bezpośrednie szczegóły ramadanu - przez cały czas mojej obecności w Syrii trwał bowiem muzułmański post. 

Chcesz wiedzieć, a równocześnie też zobaczyć:
- co męczyło mnie przez pierwszy tydzień eksplorowania Syrii?
- jaki procent Syryjek to analfabetki i co noszą na głowie?
- gdzie kończyło się w latach swojej świetności Imperium Rzymskie?
- jaka biblijna legenda wiąże się z Eufratem?
- dlaczego Syria jest tak barwnym i żywym skansenem starych aut?
- jak na nadmiar turystów reagują wielbłądy w Palmirze?
- ile wyjątkowych kół wodnych ustawiono w Hamie?
- co to jest dżalabija?
- gdzie w Syrii rozkwitały szkoły filozoficzne?
- dlaczego tak trudno nauczyć się arabskiego?
- co pozostało po zamkach krzyżowców?
- które miasto syryjskie Szekspir wspomina w Makbecie i Othello?
- jak się układa dialog chrześcijańsko-muzułmański?
- kto strzeże świątyni pozostałej po Państwie Hetytów z II tysiąclecia p.n.e.?
- gdzie pościł Szymon Słupnik?
- w czym się objawia totalitarny charakter państwa syryjskiego i kim naprawdę miał zostać jego aktualny prezydent?
- co to są umarłe miasta?
- czemu Lattakia jest tak liberalna, jak na warunki syryjskie?
- który szyicki meczet robi ogromne wrażenie swoim przezłoconym, ale wcale nie kiczowatym wnętrzem?
- dlaczego komunikacja międzymiejska działa tutaj lepiej i jakie są proporcje między ceną benzyny a wody mineralnej?
- gdzie Kain zabił ponoć Abla?
- na czym polega specyfika szarej zabudowy mieszkalnej?
- co jest dziś najważniejszą pamiątka po najstarszym alfabecie świata z Ugarit?
- jakim nowotestamentowym językiem do dziś mówi się w Maluuli?
- dlaczego Damaszek mnie rozczarował?
- co synowie odmalowują dla ojca, wracającego z pielgrzymki do Mekki?
- które miejsce w klasyfikacji najważniejszych dla muzułmanina meczetów na świecie zajmuje meczet Umajjadów z relikwiami św. Jana Chrzciciela?
- z czego zrobiona jest starożytna Bosra?
- jak smakują syryjskie łakocie i co jest ich głównym składnikiem?
- czy w czasie ramadanu ludzie się tylko modlą i poszczą?

Zapraszam gorąco na dużo więcej - na wspólną muzyczno-fotograficzną wędrówkę przez wszystkie regiony i wymiary Syrii, i tej współczesnej, i starożytnej.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* do KURDYSTANU 2008

















"ABRAHAM Z KURDAMI TAŃCZĄ NA WESELU MIĘDZY GRECKIMI KOLUMNAMI" to relacja z mojej drugiej miesięcznej autostopowej podróży po mniej utartych szlakach tureckich. Tym razem zamiast północnych i centralnych części kraju przemierzałem wybrzeże zachodnie i południowe. Przedstawiam bogate dziedzictwo antycznej Grecji na terytoriach tureckich. Ponadto relacjonuję dowody na dużą swobodę Turków, starannie przypatruję się ich modlitwie, doceniam ich umiejętność wypoczywania i prawię im wiele innych uzasadnionych komplementów. Krytycznie patrzę na napotykane po drodze zeuropeizowane kurorty. Każdego dnia jestem blisko natury, zwierząt, ludzi... Zaglądam do kuchni tureckiej, zatrzymuję się na weselach, fotografuję dzieciaki biegające za szmacianką i tym samym docieram na wschód, aż pod granicę z Irakiem, czyli do Kurdystanu, gdzie urodził się sam Abraham - patriarcha wspólny dla trzech monoteistycznych religii. Opowiadam od tego momentu sporo o odmienności Kurdów, 80-milionowej nacji, która wciąż nie doczekała się własnego państwa.

Chcesz wiedzieć:
- czemu nie warto odwiedzać Troi?
- gdzie na terytorium Turcji narodziła się świadomość narodowa Australijczyków?
- w którym ze starożytnych teatrów najlepiej się przenocować?
- z którego miejsca w Turcji pochodzi najwięcej miss tego kraju?
- jakie jońskie miasto założyły starożytne feministki zwane amazonkami?
- jak pracuje turecki fryzjer?
- dlaczego ołtarza Zeusa i Ateny nie ma już w Bergamie?
- w czym przejawia się motoryzacyjna swoboda Turków?
- jak wyglądają stroje do rytualnego obrzezania dzieci i jak są ubrani ci, którzy pielgrzymują do Mekki?
- do kogo pisał św. Paweł, kiedy pisał do Efezjan?
- skąd Aleksander Wielki brał konie?
- jak się tańczy na tureckim weselu?
- co to jest maspaha?
- jakiej narodowości była pozująca mi nimfa w Side?
- co to znaczy pokojowa wymiana ludności między Grekami a Turkami?
- na którym cmentarzu można się popłakać?
- po co wiruje suficki mnich?
- jaki jest najskuteczniejszy ekwipunek przeciwko ujadającym bezpańskim psom?
- kto oprowadzał mnie po Antiochii, w której jest wielkie muzeum rzymskich mozaik?
- jak długo Harran, sławny dzięki najstarszemu uniwersytetowi islamskiemu, będzie cierpiał susze?
- co dziś jest na miejscu biblijnego miasta Ur i jaki kolor chust noszą tamtejsi Kurdowie?
- kiedy wyginie kościół syriacki?
- jak wyglądają napięte od lat relacje turecko-kurdyjskie?
- co pływa w stawie, z którym związany jest starotestamentowy przekaz o Abrahamie?
- czy lukrecję można pić?

To tylko część pytań, na które odpowiadam w moim uporządkowanym i barwnym slajdowisku. Co prawda jest to już moja druga prezentacja związana z Turcją, niemniej wciąż pasjonująca. Przekazuję nowe fakty z antycznej historii i świeże komentarze dotyczące kolejnych przejawów dnia codziennego, zarówno w samej Turcji, jak i w Kurdystanie, bardzo różniącego się od europejskiej rutyny.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* TURCJA 2007



















Slajdowisko "PIERWSZY KROK DO ORIENTU" jest zapisem mojego miesięcznego penetrowania Turcji w 2007 roku. Jest to przemyślany wielowymiarowy portret wyjątkowego kraju pomiędzy Wschodem a Zachodem. Oprócz różnorodnych miejsc (np.słone jezioro, XIX-wieczna drewniana zabudowa ottomańska, fantastyczna Kapadocja, dzikie wybrzeże) pokazuję też rytm zwykłego życia: od 12-milionowego Stambułu do zapomnianej wsi. Mówię o herbacianych barach, o zwyczajach meczetowych i narodowych, o różnicach w mentalności...

Jeśli interesuje Cię:
- co świadczy o wyjątkowości Stambułu i co powiedział o nim Napoleon?
- czy muzułmanin to synonim Araba?
- jak wyglądają efekty estetycznej rywalizacji Meczetu Błękitnego z Hagią Sophią?
- jak przeprawić się można na drugi kontynent?
- w co się gra w tureckich barach i dlaczego nie ma w nich alkoholu?
- skąd się bierze nazwa Safranbolu i dlaczego te ottomańskie domy są tam tak wielkie?
- dlaczego Morze Czarne nie jest przyjazne plażowiczom?
- kto zaczął modernizować Turcję i co z tego wyszło?
- gdzie znalazłem pomnik Diogenesa?
- co mnie tak fascynuje, jeśli chodzi o znaczenie meczetu w życiu codziennym?
- czym się jeździ po tureckich drogach i gdzie wciąż są to wozy?
- skąd w drodze do Amasyi pola ryżowe i kto mnie między nimi uratował?
- kto mnie przenocował w Amasyi i czy w nocy trzeba bać się mrówek?
- dlaczego warto opowiedzieć tak dużo o fladze tureckiej?
- czemu ludzie nie chowają się po domach?
- jakie owoce sobie najbardziej upodobałem?
- dlaczego jest stereotypem kawa po turecku i skąd tyle tam świetnej herbaty?
- na co trzeba uważać w Kapadocji i co rośnie pomiędzy tamtejszym pyłem?
- czy Góry Szare są naprawdę bezbarwne i jak tam się nie zgubić?
- jak muzeum pod otwartym niebem w Zelve łączy się ze średniowiecznym chrześcijaństwem?
- czym specjalnym oprócz rozmiarów wyróżnia się, mające 70 km długości, jezioro Tuz Golu?
- czy w przestrzeni publicznej można tu spotkać zakochane pary?
- jaka patriotyczna formuła zdobi większość tureckich pomników?
- czy oprócz niezwykle harmonijnego meczetu Selimiye jest w Edirne coś równie nadzwyczajnego?
- czy chusta na głowie muzułmanki to tylko wyraz jakiegoś zniewolenia?
- na jakie cmentarze prowadzi w Turcji palenie papierosów?
- kiedy kobiety tureckie zyskały prawa wyborcze?

Szczerze zachęcam do zapoznania się z treścią mojej prezentacji  – prawdziwa Turcja pokazana od podszewki, wszystko przed Waszymi oczami i uszami!

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* PODRÓŻ ŻYCIA - warsztaty

 
















Jest to specjalne warsztatowe spotkanie z młodzieżą, na które przychodzę z własnym minimalistycznie wyposażonym plecakiem i omawiam znajdujące się w nim drobiazgi, udowadaniając, że drogi,  "nowoczesny", specjalistyczny sprzęt możemy śmiało zostawić jego producentom i marketingowcom Podpowiadam jak tanio, bezpiecznie i niezależnie można zorganizować swoją całkiem egzotyczną podróż życia. 

Począwszy od uczenia się języków, szukania ważnych linków internetowych, kształtowania osobowości, kupowania mapy i pakowania plecaka, poprzez m.in. dywagacje na temat różnych motywacji pchających nas w podróż, na temat relacji pomiędzy planowaniem a spontanicznością, o powodach dla których warto spróbować także w pojedynkę, a skończywszy m.in. na wywodach o szukaniu miejsc do spania pod gwiaździstym niebem, na charakterystyce fascynującego autostopu, na poradach fotograficznych i oczywiście na szczęśliwym powrocie do domu.

Solą tego wystąpienia są rzecz jasna rozliczne dowody-przykłady z mojego własnego eksplorowania świata, i tego bliskiego, i tego trochę dalszego. Przykłady tak samo często wiejące grozą, co i skrzące się niebywałym sytuacyjnym humorem - zawsze jednak dające dużo do myślenia.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* mam WYSTAWY



















Przez długi czas jedyną dostępną wystawą w moim dorobku była
"Turcja - pierwszy krok do Orientu". Wciąż jest ona gotowa do pokazywania w Polsce, nie tylko w placówkach oświatowo-kulturalnych. Mimo że format tych fotografii (27 szt.) nie jest zbyt wielki (tylko 15x21cm) to są one już wystarczającym materiałem do podziwiania i zachętą do decyzji o penetrowaniu tego regionu na własną rękę.

Teraz jednak ponadto mogę zaoferować 3 inne sety wystawowe, już dużo większe jeśli chodzi o rozmiary (30x40 lub 30x45cm, posiadam też do nich antyramy plexi).
Pierwsza z nowych wystaw to "Turcja - pełnia smaku” (25 szt.). Druga to „Syria - kuriozum na pustyni” (27 szt.). Obie koncentrują się na ludziach, niewiele jest w nich zabytków i historii. Raczej zmierzają do przekrojowego sportretowania współczesnego życia kraju. Życia prostego, pogodnego, szczerego, pełnego smaku i wielu barw w wypadku Turcji, a w wypadku Syrii bardziej ortodoksyjnego, może nieraz i gorzkiego, ale też pełnego zaskakujących i miłych ewenementów. 

(kliknij na zbiorowe miniaturki, żeby zobaczyć więcej) 





Z kolei trzecia wystawa (27 szt.), czarno-biała, pod tytułem „Bliski Wschód nie jest czarno-biały” ma wymiar bardziej artystyczny. Przekornie rezygnując z używania koloru, próbuje rozbudzać ogólną ciekawość surowym Orientem.
 
Czwarty, najnowszy i gotowy do ekspozycji zestaw to "Czarny kontynent - białe zęby" (25 szt.). Uśmiechnięci i pełni energii bohaterowie tej wystawy to reprezentanci wielu grup etnicznych Mauretanii, będącej specyficzną w skali Afryki mieszanką arabsko-murzyńską, a także przybywający tam za pracą przybysze z zagranicy, na przykład z Senegalu, Nigerii czy Gwinei.

W przygotowaniu jeszcze jedna wystawa z Mauretanii, już nie portretowa, ale bardziej reporterska. Czekam na zgłoszenia, w połączeniu z pokazami lub zupełnie od nich niezależnie. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* FOTO-usługuję

Albo się ma oko do fotografowania, albo się go nie ma. Ja mam. Przez długi czas miałem tylko oko, później tylko lichy aparat, ale teraz kiedy mam kompletny i zaawansowany sprzęt, to sytuacja jest wręcz idealna.
 

Dlatego proponuję mój szeroki wachlarz usług fotograficznych, w wielu aspektach odmienny od dominujących dziś trendów, w których króluje albo kicz, albo przerost formy i póz nad treścią i emocją.

Raczej nie interesuje mnie „cykanie” zdjęć – czekam na ambitne zlecenia od osób świadomych, że nawet najprostszy temat może zostać potraktowany wyjątkowo.
 

Jeśli nie uda mi się sprostać tym kryteriom, to po prostu zrezygnuję i na pewno nie wręczę nikomu słabych zdjęć. Przyjmuję bardzo różnorodne propozycje!!!

- sfotografuję wesela (ale na zasadzie twórczego fotoreportażu, najchętniej także czarno-białego)
- zrealizuję sesje indywidualne czy rodzinne (ale nigdy tak, żeby było w tym sztuczne pozowanie)
- stworzę relacje z imprez (ale nastawione na coś więcej niż dokumentację uczestników)
- zrobię zdjęcia do Twoich materiałów reklamowych (ale z obmyślonym tłem i kontekstem)
 

Oczywiście opisane wyżej widokówki czy inne zdjęcia z tej strony, a przede wszystkim fotografie (choć nie wszystkie) z mojej szerszej galerii na flickrze2 i flickrze1, mogę specjalnie przygotować do sprzedaży na papierze fotograficznym, w uzgodnionym indywidualnie formacie. Moje zdjęcia zostają głęboko w pamięci, a nie tylko w albumach. Więc zamiast wieszać na ścianie obrazek z IKEI, może lepiej coś oryginalnego od Szczasnego?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

* POFILOZOFUJEMY?



















Propozycje filozofujących zajęć dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Uważam, że budowanie zdrowego społeczeństwa to przede wszystkim rozwijanie świadomości (siebie, świata, problemów, niuansów otaczającej nas rzeczywistości). Tylko świadomy człowiek nie podda się manipulacjom. Filozofia od dawna ma charakter wyzwalający. Chciałbym pomóc jej nadal nieść ludziom radość.  
Daleki jestem bowiem od takiego filozofowania, które A.Gide skrytykował w swoim aforyzmie: "Kiedy filozof odpowiada, przestajemy rozumieć, o co pytaliśmy". Mam duży dystans do takiej pseudofilozofii, która potyka się o własne, nic nie znaczące dystynkcje i kręci się w kółko odurzona specjalistycznym żargonem. 
Widzę, że potrafię zarażać ludzi do filozofowania autentycznego, nieskrępowanego, a mającego przy tym także wymiar bardzo praktyczny.

Dlatego chętnie podejmę się przeprowadzenia w szkołach, domach kultury, uniwersytetach III wieku, lub jakichkolwiek innych placówkach, zajęć okołofilozoficznych, które mogą być jednorazowe, weekendowe lub cykliczne.
Na życzenie mogą one mieć formę bardziej wykładową lub bardziej dialogową (osobiście preferuję tę drugą), mogę bardziej przekazywać wiedzę albo bardziej pobudzać do własnych poszukiwań.

Na moich zajęcia zawsze będę krążył wokół pytań o naturę mądrości, będę starał się, by były apoteozą życia godnego i szczęśliwego, będę zachęcał do wychodzenia poza stereotypowe myślenie, będę często nawiązywał do świetnych początków filozofowania w antycznej Grecji, będę pokazywał przełożenie na problemy współczesne i na codzienną praktykę, będę uczył konstruktywnego krytycyzmu, będę popierał otwartą i twórczą dyskusję, będę nierzadko zderzał myślenie Zachodu z bogatymi tradycjami Wschodu.

Przykładowe tematy dla dzieci i młodzieży:
- Stonoga, czyli o podważaniu rozumu
- Pierścień Gygesa, czyli dlaczego nie czynimy zła
- Słoń z Bagdadu, czyli skąd tyle opinii na jeden temat
- Miecz Damoklesa, czyli o pułapkach posiadania władzy
- Oko hipopotama, czyli jak ważny jest spokój umysłu
- Kulawy król, czyli czy warto być takim samym jak inni

Przykładowe tematy dla dorosłych:
- Filozof: mędrzec czy gaduła?
- "Myślę, więc jestem", czyli o rzeczach ważnych, ale ulotnych
- "Nie wszystek umrę", czyli jak różne religie podchodzą do zjawiska śmierci
- Heraklit kontra Parmenides, czyli różnorodność kontra jedność
- Europa, Chiny, Indie - trzy sposoby myślenia i reagowania na tę samą rzeczywistość
- Paradoks Spinozy, czyli czy jesteśmy wolni czy nam się tylko tak wydaje
- Platon, czyli dlaczego człowiek XXI wieku nadal nie wyszedł z jaskini
- Starożytni cynicy i hedoniści, czyli jak słowa nabierają innego znaczenia
- Sokrates, czyli czy warto rozmawiać


Leszek SZCZASNY
dr filozofii, mgr filozofii oraz politologii UJ.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* ANIMOWANIE-działanie!

















Jestem otwarty na oferty związane z koordynacją projektów kulturalnych, edukacyjnych, obywatelskich – miejsce nie ma znaczenia, języki obce też nie są dla mnie wielka barierą. Swobodnie mówię po angielsku, niemiecku, hiszpańsku, a po rosyjsku, czesku i francusku też sobie poradzę.

Głowa pełna pomysłów, świetny zmysł organizacyjny, zdolności przywódcze i umiejętność znalezienia się w każdej sytuacji to moje atuty. Stawiam wysokie wymagania i nie znoszę działania na ostatnią minutę. Sześcioletnie doświadczenie w animowaniu wydarzeń kulturalnych i społecznych pozwala mi czuć się pewnie w tej dziedzinie. W tym czasie między innymi:

- współpracowałem ze stowarzyszeniem ASK przy prowadzeniu debat miejskich pt. „The Task is to ASK” oraz przede wszystkim przy realizacji czterech edycji ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki „Ciało.Duch.Miasto”, nastawionego na realizację działań w przestrzeni publicznej;
- współtworzyłem Otwarty Salonik Polityczny, będący spotkaniem młodych ludzi, chcących wychodzić ponad podziały partyjne;
- głośno protestowałem przeciwko arbitralnym i złym decyzjom władz miejskich w sprawach kulturalnych, współorganizując wielką uliczną manifestację artystyczną pt. „Dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba” (od tych samych władz otrzymałem w 2008 roku nagrodę dla wyróżniających się animatorów kultury);
- zakładałem Raciborską Inicjatywę Rowerową SOFT CITY i do dziś aktywizuję w tym zakresie lokalną społeczność, m.in. przygotowując cykliczne rowerowe Masy Krytyczne.
- w czerwcu 2010 roku współorganizowałem duże i spektakularne raciborskie wydarzenie pt. "Dzień dialogu pomiędzy historią a współczesnością".

Może następne przedsięwzięcie zrealizujemy razem? Czekam na Twój ruch.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* NIE-ZA-DARMO

















Tutaj, w osobnym miejscu, ze względu na wciąż powstające nieporozumienia, chcę napisać o sprawie wydawałoby się oczywistej. Otóż za swoją opisaną na tej stronie pracę pobieram należne honorarium. Nie publikuję tekstów ani nie fotografuję za darmo, nie robię też żadnych wystaw, prezentacji czy wykładów bez stosownego wynagrodzenia.

Niestety w naszym po-PRL-owskim myśleniu tkwi błędne założenie, że działalność kulturalno-edukacyjną należy traktować, jako coś nie licującego z wynagrodzeniem finansowym. Dziś nikomu nie przyjdzie na myśl, że hydraulik pojawi się i wykona mu usługę darmowo, czy że drukarnia nie każe mu płacić za zlecenie. Tymczasem nadal w odniesieniu do osób działających w kulturze wysuwa się bezzasadne roszczenia tworzenia za darmo.

Idee działalności w charakterze wolontariusza są jak najbardziej szczytne, sam wiele w  ten sposób już  zrobiłem i robię, niemniej w opisywanych tu obszarach w kwestiach finansowych  będę dosyć pryncypialny. To, że moja praca wzięła się z moich hobby, to nie znaczy, że ma być porównywana do niedzielnej aktywności hobbystów. Pokaz zdjęć to jeszcze nie jest porządne slajdowisko, 10 zdjęć to jeszcze nie jest reportaż, godzina mówienia to jeszcze nie jest sensowny wykład, a trzy strony tekstu to jeszcze nie jest dobry artykuł.

W każdym calu oferuję  usługi profesjonalne, wymagające wielu tygodni przygotowań. Mam w tym zakresie zarejestrowaną działalność gospodarczą i płacę z niej wystarczająco dużo nieracjonalnych podatków. Stąd proszę nie zachęcać mnie do współpracy rzekomo w zamian za promocję czy za coś równie nieuchwytnego, czym nie da się normalnie zapłacić za bilet, chleb i rachunek.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* ja i ROWER



Wykład-prezentacja dotyczący szeroko pojętych spraw komunikacji rowerowej w Polsce i na świecie.

Jako szczęśliwy posiadacz dwóch już prawie zabytkowych rowerów (radziecki ural i enerdowska mifa), jako codzienny ich użytkownik, jako społecznik zaangażowany w inicjatywę rowerową SOFT CITY (rowerowyraciborz), jako osoba świadoma ogólnoświatowych idei związanych ze zrównoważonym transportem miejskim, jako współorganizator największej rowerowej masy krytycznej w Polsce i jako ktoś, kto ma odwagę głośno wypowiadać swoje nie zawsze popularne zdanie, myślę, że mam prawo coś na ten temat opowiedzieć.

Zaczynam od pierwszych wynalazków rowerowych Leonarda Da Vinci, śledzę ich pełną realizację w XIX wieku, zastanawiam się nad zaletami i wadami tego środka komunikacji, pokazuję jak wzorcowo powinien być uzgodniony z innymi formami transportu, wyjaśniam takie terminy, jak masa krytyczna czy system „bike and ride”, przedstawiam listę kardynalnych błędów i zaniedbań w polskich miastach, omawiam dobre praktyki niemieckie, holenderskie czy duńskie, dywaguję nad modami i kompleksami społecznymi z tym związanymi i na zakończenie udowadniam, że rower jest największym sojusznikiem nowoczesnego miasta, w którym przestrzeń publiczna z powrotem nastawiona jest na międzyludzkie kontakty „twarzą w twarz”.

Wykład-prezentacja trwa około 60 minut, i tak jak większość moich inicjatyw może być skierowany zarówno do młodszej, jak i starszej publiczności.
 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* "DIOGENES", czyli o mnie?

Mój serdeczny przyjaciel, Wojciech Śmieja, mąż uroczej Marleny i ojciec dwóch wspaniałych dzieciaków, polonista i podróżnik, autor przewodnika po Mołdawii, publikujący swoje reportaże w „Polityce”, przygotowuje do druku pozycję pt. „Notatki z podróży po ciemnej stronie księżyca”. To książka, która poprzez wymowne fragmenty opowiada o jego wgryzaniu się w rzeczywistość i w najnowszą historię Europy Środkowo-Wschodniej. Jeden z akapitów został poświęcony naszemu pierwszemu spotkaniu w drodze w 2007 roku. Oto jego ujmująca treść: 
 
Diogenesa spotkałem pewnego poranka na parkingu pod Budapesztem. Wyglądał trochę jak Herman Hesse, tykowaty, łysy, w okrągłych okularach. Łapał autostop. Wracał, wcale nie żartuję, z Synopy. Diogenes jest doktorem filozofii, podróżnikiem, bezrobotnym, animatorem kultury, fotografem, Bóg wie, kim jeszcze. W Turcji spędził prawie dwa miesiące. Patrzę na niego i nie chce mi się wierzyć, facet ma na sobie sterane dżinsy, trampki przeistoczone w sandały, rozchełstaną koszulę. No i mały plecaczek spięty z braku zamka agrafką. Dynda z niego połowa karimaty. Dlaczego połowa? Diogenes mi tłumaczy, że ważne jest, by mieć matę od tyłka do głowy, nogi mogą spać bezpośrednio na ziemi i całą karimatą nie ma się po co obciążać.
Zatrzymujemy się na stacji benzynowej w Zwoleniu na Słowacji. Częstuję Diogenesa brzoskwinią. A on opowiada o swoim podróżowaniu, o spaniu byle gdzie, o jedzeniu tylko tego, co ludzie mu podarują, o tym, że podróż jest dla niego rodzajem medytacji. Miło się tego słucha, ale w gruncie rzeczy to takie sobie bajdurzenie.
 Diogenes zaimponował mi dopiero w momencie, gdy, tuż przed odjazdem, odczepił tę swoją karimatkę i wrzucił do kosza mówiąc z uśmiechem „To mi nie będzie już potrzebne”.
 Jedziemy dalej. Zatrzymujemy się na stacji benzynowej w Żylinie. Diogenes, który za cały bagaż ma tylko drugą koszulinę i drugie, lniane, spodnie idzie się przebrać. Z toalety wychodzi trzymając w ręku zmiętolone ubrania, w których widziałem go dotychczas. Wzrokiem szuka kubła na śmieci. Kiedy go znajduje, wyrzuca łachy i z szelmowskim uśmiechem mówi „To też nie będzie mi już potrzebne”.
Diogenes nazywa się Leszek Szczasny, mieszka w Raciborzu i od tamtej chwili kocham go jak brata.
 

[na zdjęciu: ja sam, pod pomnikiem Diogenesa w Synopie]
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* SZTUKA, ale rzadko

Nowoczesna sztuka niestety często brodzi w płyciznach i odurza się  wzajemną adoracją, sądząc że im „mądrzej” tym lepiej. Powszechną jej przypadłością jest także irytująca nadprodukcja – współczesny artysta stawia sobie bowiem za punkt honoru co pół roku stworzyć coś nowego, zapominając zupełnie o wypełnieniu tego istotną treścią. Tworzy, bo musi, bo jest „artystą”... 

Jestem od tego bardzo daleki, m.in. ze względu na sporą liczbę obszarów, w których się realizuję. Wbrew dominującym trendom w sztuce, dbam o wyraźny i ważki przekaz. Zamiast ograniczać się do diagnozowania bezideowości i schyłkowości świata, wolę podsuwać coś konstruktywnego.
Jak do tej pory więc tylko jedno swoje dzieło wypuściłem do znanych polskich galerii - bardzo osobistą instalację na pograniczu sztuki, filozofii i medytacji. Poświęcona jest ona milczeniu, o którym napisałem także esej opublikowany w „Aspektach Filozoficzno-Prozatorskich” [nr (9-12)/(13-16), styczeń 2004-grudzień 2005]

Źródłem tego projektu jest bardzo pozytywny i uwalniający przełom duchowy, który dokonał się we mnie kilka lat temu. Pomysł jednak bardzo długo ewoluował i nie narodził się w prezentowanej formie od razu. Zresztą za każdym razem jego forma, ze względu na dane okoliczności, trochę się zmienia. Istota pozostaje jednak niezmienna, bowiem spotkanie z milczeniem to działanie w celu dowartościowania ciszy, która zawsze skrzętnie była spychana na margines. To działanie, a może raczej nie-działanie, w celu ochrony głębokich sensów zbudowanych w obrębie tej ciszy - ochrony przed zgiełkiem nieadekwatnych słów, niepotrzebnych informacji czy spornych koncepcji. To przypomnienie o milczeniu wymownym i wracającym do tego, co było na początku.

W latach 2005-2007 instalacja pokazana została w lokalu_30 w Warszawie, w Łodzi jako wydarzenie towarzyszące II Spotkaniom Artystycznym Aspekty: "Pokolenie porno", w Szczecinie jako element „Nocy performerów”, odbywającej się przy okazji prestiżowego festiwalu małych form teatralnych „Kontrapunkt”, a także w Bytomiu w słynnej galerii Kronika i w Gdańsku w prężnym Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”. Nie ma przeszkód dla kolejnych prezentacji tego przedsięwzięcia. Czekam na reakcję i kolejne zaproszenia od właściwych instytucji.

Ponadto w tej chwili finalizuję koncepcyjnie dwa nowe projekty - tak samo jak ten „milczący”, łączące sztukę, filozofię i jakąś odmianę prostej medytacji. Pierwszy, pt. „To jeszcze nie wszystko”, dzięki wielu lustrom i pewnej chińskiej opowieści nakłaniać będzie do spojrzenia pod podszewkę pozornych sprzeczności i przypadkowości. Zaś drugi, pt. „Nie-krologi” będzie zachęcał do bardziej naturalnego, wyzwolonego i świeżego patrzenia na fenomen śmierć.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* POEZJA czy brzęczenie?


















Nie uważam się za żadnego poetę. Jestem tylko bystrym i wrażliwym obserwatorem. Były lata kiedy dość intensywnie przelewałem to na papier, chowając do szuflady. W efekcie, trochę takich chyba całkiem zgrabnych i treściwych kawałków uzbierałem. Dla przykładu:

**
Wśród domków z kart, znaczonych albo kredytowych,
wśród luksusowych komórek,
wśród geopolitycznych i bożonarodzeniowych szopek
szukam prostej chaty.

**
Człowiek człowiekowi lustrem.
Nie zbijaj go.

**
W tym mieście się kłamie.
Nawet most jest zwodzony.


**
Odbicia zapomniały o pierwowzorze.
Pierwowzór wie, że im odbiło.
 
**
Ładnej widokówce
polecono dokładny adres.
Spotkali się w skrzynce listowej.
Nie pozostały żadne ślady
...
tylko dwa znaczki.

**
Toczy się pojedynek.
Tego, co można dotknąć,
z tym, co można tylko pomyśleć.
Prowadzi to pierwsze.
Siłą rzeczy.

**
Która godzina podróżniku?
Wpół do drogi. 


Po czasie czuję, że nadal się bronią, są bardzo uniwersalne, więc noszę się z zamiarem stworzenia z tego parapoetyckiej ekskluzywnej książki-albumu. Chciałbym, żeby w niej tego typu celne i minimalistyczne teksty współgrały z moimi bliźniaczymi dokonaniami w czarno-białej fotografii. Z całą pewnością nie uda mi się tego pomysłu zrealizować wcześniej niż w roku 2012.

Jestem przekonany natomiast, że będzie to coś dużo więcej niż brzęczenie, o którym pisał Wyspiański: „Do czegóż zresztą są podobni poeci, którzy własnych tematów nie mają i tylko z założonymi rękami siedzą na lutniach oparci, ku strunom pochyleni i jeno brzęczą, a nie grają”...
Niestety takie brzęczenie - zmanierowane, przesadnie cierpiętnicze, napuszone zbędnym hermetyzmem - powszechnie serwuje się dziś czytelnikom. Ot, choćby największy polski dziennik, „Gazeta Wyborcza”, regularnie w sobotę w rubryce „wiersz świątecznej” jeszcze całkiem niedawno publikował coś w tym właśnie gatunku, sugerując nam, że mamy do czynienia z „poezją”, kiedy tak naprawdę, w moim odczuciu, są to tylko zmęczone, wtórne, i jakże często puste pobrzękiwania. 

Nieprzypadkowo powołuję się na Wyspiańskiego. Otóż w 2003 r. pt. „Gwiazd sięgam czołem” w krakowskim wydawnictwie Miniatura wydałem tomik jego myśli - w moim wyborze, układzie tematycznym i z moim wstępem. Uważam bowiem, że i na początku XXI wieku warto  sięgać po bezkompromisowe spostrzeżenia tego wszechstronnego artysty, wyzbytego kompleksów Europejczyka, piewcy natury świadomego rzeczywistości ponadcielesnej, filozofa czynu karcącego wszelką gnuśność i zręcznie jednającego etos romantyczny z pozytywistycznym. [Jeszcze całkiem niedawno można było na allegro znaleźć końcówkę nakładu]
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* COPYWRITING


















Trochę jak pan Jourdain z Moliera, który nie wiedział, że mówi prozą, ja nie wiedziałem przez długi czas, że jestem copywriterem. Copywriterem, czyli kimś, kto potrafi wymyślić chwytliwe slogany reklamowe, zredagować materiały informacyjne czy promocyjne (na stronę www, do ulotki, do broszury), sugerując też graficzną stronę pomysłu. 

Skoro już wypracowałem w sobie takie umiejętności, to zachęcam do skorzystania z nich.

Obiecuję, że jako urodzony perfekcjonista, zadbam również przy tym o wymogi stylistyczno-ortograficzne. Mogę także zupełnie niezależnie zrealizować zamówienia na korektę - łącznie z merytoryczną - różnego rodzaju tekstów i publikacji. Sporego doświadczenia nabyłem np. przy kilkutomowej Encyklopedii Politologii wydawnictwa Zakamycze.

Już na samym wstępie odrzucam jednak współpracę m.in. z koncernami farmaceutycznymi (według mnie jedynymi użytecznymi ich produktami są plastry i bandaże) czy tytoniowymi.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

* a może SPONSOR?


















Jestem w tej kwestii na pół otwarty na rozsądne propozycje, choć nie wiem, czy tak od razu założę koszulkę z czyimś logo - wolałbym innego rodzaju warunki, bo przyzwyczaiłem się do moich niebieskich koszul. Natomiast jestem dużo bardziej elastyczny w sprawie ewentualnych nadruków np. na okładkach książek.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------